Rozmowa rekrutacyjna – ogólne zasady

Zastanawiasz się jak zostać analitykiem danych? Zapraszam do tego posta.

Dzisiejszy post jest dla osób gotowych do rozpoczęcia rekrutacji na stanowisko związane z danymi (analityk biznesowy, analityk danych, data scientist itd.) i rozpoczyna cykl postów na ten temat. Oczywiście, wymagania na te stanowiska są różne, ale mają one wiele części wspólnych, w tym typowe etapy spotykane w większości firm czy też podstawowe reguły jak należy podejść do rozmów. Obydwie te sprawy omówimy w dzisiejszym poście. Być może brzmi to trochę miałko, ale ciężko omawiać mięso typu jak przejść przez live coding, kiedy ogromna ilość kandydatów wysypuje się na fundamentalnych kwestiach. Zdaję sobie z tego sprawę, ponieważ rekrutowałam na pozycję analityk danych i w kółko musiałam wypełniać ten sam feedback przypominając o tych „banałach” przez które dzisiaj przebrniemy.

Jak wygląda rekrutacja?

Wiadomo, co firma to zwyczaj, aczkolwiek są etapy, które powtarzają się w większości rekrutacji:

Oprócz wstępnej rozmowy z rekruterem, która odbywa się na samym początku, kolejność i ilość dalszych rund zależy od firmy. Zarówno rozmowy biznesowe jak i techniczne mogą być podzielone na kilka etapów, np. rozmowa biznesowa może być osobno z managerem i osobno z Head of Department, a rozmowy techniczne podzielone na takie części jak live coding, część teoretyczna, case study. Może być też odwrotnie, na przykład gdy rekrutujący manager wywodzi się ze stanowiska technicznego i jest nas w stanie przetrzepać zarówno z kwestii biznesowych jak i wiedzy specjalistycznej.

Czasami przed lub po rozmowie z rekruterem dochodzi dodatkowy screening, mający na celu sprawdzenie czy posiadamy podstawową wiedzę techniczną i czy jest sens w ogóle marnować „cenny” czas firmy na naszą kandydaturę. Może to być na przykład test z zamkniętymi zadaniami lub napisanie prostych queries w SQLu przez godzinę.

Wszystkie te odstępstwa to niuanse, których możemy się spodziewać, ale skupimy się na naszej bazie, czyli 4 podstawowych kategoriach, które wypisałam na początku. Aby dostać pracę musimy przejść pomyślnie przez wszystkie te etapy. Nie dostaniemy oferty, jeżeli jesteśmy tylko dobrzy technicznie, co więcej, nawet wtedy możemy poślizgnąć się na rozmowie technicznej, jeżeli nie potrafimy fachowo zaprezentować naszej wiedzy. Zaczyna to brzmieć trochę dołująco, ale don’t worry, sztuka rekrutacji to po prostu kolejna dziedzina, której najzwyczajniej w świecie można się nauczyć. I właśnie temu służy ten cykl.

Zanim zaczniemy wdawać się w szczegóły wszystkich typów rozmów w następnych postach, omówimy 5 podstawowych zasad, które przydadzą się przy każdej rozmowie. Być może wydają się one banalne i nie są niczym szczególnie odkrywczym, ale powtórzę jeszcze raz – jest fundamentalna różnica między kandydatami, którzy stosowali się do nich lub nie. Większość zdyskwalifikowanych przeze mnie kandydatów została odrzucona przez jeden z poniższych punktów (lub nieumiejętność opisywania własnego projektu na rozmowie technicznej, ale o tym w osobnym poście). Poniższe banały mogą stać się podstawą naszego sukcesu i pomyślnego zdobycia stanowiska. Ich kolejność też jest nieprzypadkowa – zaczynamy od kwestii najważniejszych:

1. Bądź przygotowany/a

Przychodzimy na rozmowy przygotowani i wiemy, co chcemy uzyskać.

Jesteś przygotowany/a, gdy wiesz:

  • Czym zajmuje się firma, jaka jest jej skala (mała lokalna firma, start-up, scale-up czy korporacja).
  • Na jaką pozycję aplikujesz, z jakimi obowiązkami wiąże się ta pozycja, czego ty od niej oczekujesz, na jakich kwestiach zależy ci najbardziej.

PS. Obowiązki stanowiska a twoje oczekiwania to dwie różne bajki. Zazwyczaj obowiązki na pozycji analityk danych są podobne (m.in. przygotowywanie danych w SQL, tworzenie dashbordów), ale twoje oczekiwania mogą być przeróżne. Być może zależy ci przede wszystkim na porządnej praktyce SQL, zatem szukasz stanowiska, gdzie nie pisze się kodu na kolanie i połowę obliczeń kończy w excelu, ale składa się porządne queries, które przechodzą przez proces code review. A być może masz w dupie SQL i chcesz się skupić na obsłudze programów do wizualizacji danych. W obydwu tych przypadkach możesz być dobrą osobą na tę pozycję – chodzi tylko o to, żebyś wiedział/a, czego chcesz, był/a w stanie to wyartykułować i dowiedzieć się czy twoja wizja jest spójna z wizją firmy.

  • Ile chcesz zarabiać, na jakiej umowie, kiedy możesz zacząć, czy interesuje cię praca na miejscu czy zdalna.
  • Jakie są twoje mocne i słabe punkty, co możesz zaoferować firmie, a co firma może zaproponować tobie.

Wiecie, jaki kandydat dotychczas najbardziej mi zaimponował? Była to dziewczyna, która miała ze sobą notatki dotyczące projektu nad którym pracowała. Po prostu. Żadne techniczne umiejętności czy niesamowicie skomplikowane analizy nie zaimponowały mi tak bardzo jak zwykłe ludzie przygotowanie się do rozmowy.

2. Odróżnij osoby biznesowe od technicznych

Przed każdym kolejnym etapem powinniśmy zadać sobie kluczowe pytanie – czy nasz kolejny rozmówca jest osobą biznesową czy techniczną. Spotkanie z tymi osobami wygląda całkiem inaczej – osobie biznesowej zależy bardziej na tym, czy potrafisz rozwiązywać problemy mając cały czas z tyłu głowy po co to robisz, lub czy jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za własne projekty oraz swobodnie o nich rozmawiać. Osoba z podłożem technicznym ma na celu sprawdzenie twoich konkretnych umiejętności – znajomość SQL lub Pythona, wiedzę o narzędziach do wizualizacji danych czy opanowanie algorytmów uczenia maszynowego.

Brak wiedzy z kim się rozmawia był najczęstszym i najbardziej wkurzającym błędem jaki spotykałam, gdy prowadziłam rekrutację. Byłam osobą techniczną, analitykiem danych, i szukałam innych na to samo stanowisko. Jednym z zadań było, aby kandydat opowiedział mi o swoim projekcie – widać było od razu, którzy kandydaci nie kumają, że ogarniam techniczne rzeczy, ponieważ podchodzili oni do tematu bardzo powierzchownie, skupiając się za bardzo na ogółach i problemie, a nie na samej analizie i jak ten problem rozwiązali. Ciężko mi było ocenić ich technicznie, ponieważ często nie miałam pojęcia co oni tak naprawdę zrobili, co niestety w większości przypadków kończyło się ich dyskwalifikacją. Opowiem o tym więcej w osobnym artykule.

Podsumowując tę kwestię – przed każdą rozmową obowiązkowo sprawdzamy doświadczenie osób nas rekrutujących (google, linkedin) i dostosujemy rozmowę pod ich możliwości.

3. Odpowiadaj precyzyjnie na pytania

Niby banał, ale jak ktoś pyta „jak”, to nie pyta „dlaczego”. Albo co istotniejsze, jak ktoś pyta „dlaczego”, to nie obchodzi go „jak”.

Nie macie pojęcia jak wiele osób nie słucha swoich interlokutorów (zresztą nie tylko na rozmowach kwalifikacyjnych). Słuchaj rozmówcę. Po prostu. Nie zakładaj o czym jest pytanie po 3 pierwszych słowach. Nic nie zakładaj. Słuchaj.

Przypadek, o którym wspominałam w poprzednim punkcie – gdy kandydat na rozmowie technicznej skupiał się za bardzo na stronie biznesowej – był do wybrnięcia tylko pod warunkiem, gdy kandydat słuchał moich pytań. Były to konkretne, precyzyjne, techniczne pytania, które próbowały naprostować ich na właściwy tor, pod warunkiem, że ich uważnie słuchali i na nie odpowiadali.

4. Zadawaj pytania

Rozmowy kwalifikacyjne służą dwóm celom – po pierwsze primo – czy nadajesz się do danej firmy – po drugie primo – czy ty chcesz w tej firmie pracować. Zadawanie pytań to twoja jedyna okazja, aby przekonać się jak będzie wyglądało miejsce, w którym będziesz spędzać 8 godzin dziennie. Nie możesz jej zmarnować. Pytaj każdego, od HR-owca, managera, analityków, do Heada Departamentu, o wszystko, o zarobki, premię, pracę zdalną, frekwencję spotkań w grupie, nadgodziny, narzędzia, czy jak często ludzie odchodzą. Nie ma głupich pytań. Listę najistotniejszych z nich przygotuję w osobnym poście.

Z perspektywy osoby rekrutującej, możecie mi wierzyć lub nie, ale byłabym w stanie ocenić czy ktoś się nadaje na stanowisko tylko po tym, jakie pytania zadawał. Osoby kompetentne mogą wybierać między wieloma firmami, przez co zależy im, żeby wybrać jak najlepiej – będą one zadawały dużo pytań, i będą to pytania w punkt, dotyczące clue danego stanowiska.

Osoby nie zadające pytań nie są dobrymi kandydatami. Kropka.

5. Bądź szczery/a

Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Jeżeli czegoś nie potrafisz, powiedz o tym szczerze. Jeżeli ci na czymś zależy, przedyskutuj ten temat. Perfekcyjny kandydat to nie osoba, która wszystko wie i wszystko zrobi, ale osoba, która jest świadoma, gdzie kończą się jej umiejętności oraz osoba, która potrafi stawiać jasno wytyczone granice.

  • Nie znasz się na pythonie? Powiedz, że dotychczas nie kodowałeś/aś w tym języku, ale pół roku temu nie wiedziałeś/aś co to jest SQL, a już czujesz się w nim sprawnie.
  • Nie chcesz pracować stacjonarnie z Trójmiasta? Powiedz, że się tam nie przeprowadzisz.
  • Zarobki na mid-a są za niskie? Powiedz, że nie są one dla ciebie satysfakcjonujące i w takim razie chcesz aplikować na pozycję seniora.

Chociaż z tą szczerością… poruszymy ją jeszcze w kolejnym poście dotyczącym przejścia przez wstępną rozmowę z rekruterem.

Tyle z fundamentów. Mając je z tyłu głowy, jesteśmy gotowi, aby dowiedzieć się, co dalej. Kolejne posty z cyklu rekrutacyjnego będą dotyczyć między innymi:

Zapraszam do dyskusji – dodalibyście coś do listy?

4 thoughts on “Rozmowa rekrutacyjna – ogólne zasady”

  1. Hej! Bardzo fajny wstępniak, czekam na kolejne wpisy.
    Jeśli możesz to najpierw od strony rekrutera np. przykłady pytań, które zadawałaś.
    Czy zdarzyło Ci się rekrutować cały zespół?
    Gratuluję artykułu o AGH. Ukończyłem inną uczelnię i uwagi przekazałem bezpośrednio niektórym wykładowcom.
    Pozdrowienia
    Krzysztof

    1. Cześć, dzięki wielkie za miłe słowa!

      Co do rekrutacji, to powyższy wpis już powstał w dużej mierze przez moje doświadczenia od strony rekrutera, ale rzeczywiście mam w planach kolejne bardziej specyficzne posty (np. jak opowiadać o swoim projekcie, jak przejść przez live coding).

      Nigdy nie rekrutowałam całego zespołu – byłam analitykiem danych który przeprowadzał rozmowę techniczną i rekrutował innych analityków.

      Co do uwag dla wykładowców – u nas studenci na początku bardzo marudzili, z czasem coraz mniej i mam wrażenie, że w końcu się pogodzili ze smutną rzeczywistością.

  2. Zaczynam przygodę z Data scientist – aktualnie aplikuję na kurs z infoshareacademy i trafiłam do Ciebie. Czy polecasz tego typu kursy ?

Comments are closed.